AktualnościAktualności

19.09.2025

Wiadomości

Tu zjesz spokojnie

Felieton o gastronomii w Ojcowie i Ojcowskim Parku Narodowym


Wiem, co potrafi zepsuć nawet najpiękniejszy dzień w Ojcowie: niepewność, „czy to miejsce jest na pewno OK?”.

Dobra wiadomość jest taka, że w tym sezonie letnim kuchnie, okienka i ogródki w rejonie Ojcowa były pod uważną lupą sanepidu - i to właśnie dzięki temu możemy dziś powiedzieć: korzystajcie śmiało, system działa.

18 września 2025 r. krakowski sanepid podsumował letnie kontrole w najbardziej obleganych turystycznie zakątkach powiatu krakowskiego, w tym w Ojcowie i Dolinie Prądnika, przy Pieskowej Skale, w Woli Kalinowskiej, Sułoszowej, a także przy zamkach w Rudnie (Tenczyn) i Korzkwi. W sezonie przeprowadzono 31 kontroli obiektów gastronomicznych - po to, by pilnować bezpieczeństwa żywności i jakości obsługi, kiedy ruch jest największy.

Co sprawdzano? Rzeczy najważniejsze z perspektywy klienta i zdrowia: czystość i warunki sanitarne, przechowywanie żywności, dokumentację GHP/GMP, procedury HACCP oraz prawidłowe informowanie o składnikach. To nie są „papierki dla zasady” - to codzienna higiena przetłumaczona na checklistę, która chroni nas wszystkich. 

Czy wykryto uchybienia? Owszem - i całe szczęście. Od tego są kontrole, by sezonowe niedociągnięcia wyłapać i natychmiast korygować. W 25 lokalach stwierdzono niezgodności (najczęściej porządkowe i organizacyjne), nałożono 16 mandatów na łączną kwotę 2650 zł, wydano też zalecenia i decyzje z terminami na usunięcie usterek (25 decyzji opłatowych i 10 decyzji nakazowych). To znak, że nadzór jest realny i skuteczny: nie zamiata spraw pod dywan, tylko uruchamia tryb naprawczy, zanim coś mogłoby zaszkodzić gościom. 

Co to oznacza dla nas - turystów, rodzin, rowerzystów i piechurów? Że w Ojcowie i Ojcowskim Parku Narodowym możemy siadać do stolika z większym spokojem. Kiedy mamy państwową kontrolę „na plecach” sezonowych punktów gastronomicznych, to z jednej strony wspieramy lokalnych przedsiębiorców, a z drugiej - korzystamy z usług, które ktoś na bieżąco weryfikuje. To naprawdę komfortowa sytuacja, bo łączy przyjemne z bezpiecznym. 

I jeszcze ważna uwaga z kuchni felietonisty: sama obecność kontroli nie jest powodem do niepokoju, lecz… do zaufania. W szczycie sezonu każde zaplecze pracuje na najwyższych obrotach; to naturalne, że czasem trzeba coś poprawić. Liczy się to, jak szybko i konkretnie się reaguje - a z komunikatu PPIS wynika, że reakcje były i to sformalizowane, z terminami i konsekwencjami. To właśnie buduje kulturę jakości, którą jako goście czujemy później w smaku, porządku i obsłudze. 

Na koniec - mała ściągawka „jak jeść mądrze w plenerze”:

  • wybieraj miejsca, które widać, że dbają o porządek (czyste stanowiska, dostęp do mycia rąk, lodówki domknięte - to dobry znak),
  • pytaj o alergeny i składniki - obowiązkiem lokalu jest udzielić informacji,
  • doceniaj tych, którzy grają fair: uśmiech i dobre słowo też karmią lokalną jakość.

Ojców smakuje najlepiej, kiedy łączy zachwyty krajobrazem z pewnością, że wszystko „od kuchni” jest poukładane. Dziś mamy na to świeże, urzędowe potwierdzenie — a więc: na zdrowie i smacznego!
---
źródło: Gov.pl